Piechotą po wulkanie: szlak Pico do Arierio - Pico Ruivo (Madera)

Kilka dni temu The Guardian ogłosił ranking „najpiękniejszych tras pieszych w Europie”, stworzony przez obieżyświata i fotografa Petera Elia, twórcy instagramowego konta @Themanwhohikedtheworld.  Z dumą informuję, że w tym zacnym zestawieniu znalazł się akcent portugalski. Jednym z wyróżnionych szlaków jest maderska trasa, łącząca dwa szczyty: Pico Arieiro (trzeci co do wysokości szczyt Madery – 1818 m n.p.m.) i Pico Ruivo (najwyższy szczyt wyspy – 1862 m n.p.m.).
Niedawno, podczas pobytu na Maderze miałam przyjemność przebyć ten szlak i potwierdzam – trasa jest piękna, czaruje widokami i malowniczymi pejzażami, a co najważniejsze, choć momentami ciężka, nie sprawiła trudności przeciętnemu piechurowi, czyli mnie :) Dlatego dzisiaj zamieszczam moją fotorelację z tej wycieczki.
Na Maderze nie sposób się nudzić. Miłośnicy różnych form wypoczynku znajdą tu coś dla siebie. Ci, którzy lubią przemierzać świat na własnych nogach mają w czym wybierać: 1400 km lewad, malownicze szlaki powyżej poziomu chmur, bajkowe górskie przełęcze – to wszystko czeka na Was na Maderze. Wszystkim amatorom trekkingu polecam naszą dzisiejszą trasę.
Trasa zaczyna się na Pico do Arieiro, trzecim co do wielkości szczycie wyspy (1818 m n.p.m). Co ciekawe, właściwie pod sam szczyt prowadzi szosa, więc można tam dojechać samochodem. Fakt, że zaczynamy wyprawę z tego poziomu to duże ułatwienie, bowiem pokonanie całej trasy – do Pico Ruivo i z powrotem może zająć 6-7, a nawet 8 godzin, czyli najlepiej wyruszyć wcześnie i zarezerwować sobie cały dzień. Zapierające dech w piersiach widoki i chęć fotografowania skąpanych w chmurach szczytów może mocno spowolnić tempo.
Sam szczyt Pico do Arreiro, ze względu na łatwą dostępność, jest miejscem licznie odwiedzanym przez turystów. Znajduje się tu taras widokowy, sklepy z pamiątkami oraz restauracja, gdzie można się posilić przed lub po wyprawie. Charakterystycznym elementem jest olbrzymi radar, widoczny z daleka. 
Ruszamy w trasę. Początkowo szeroka, wybrukowana kamieniami ścieżka zwęża się. Gdzieniegdzie przechodzi w schody – biegnące w dół, by za chwilę prowadzić nas do góry. W niektórych miejscach stopnie wykute są w skamieniałej lawie! – przypomina nam to, że chodzimy po wygasłym wulkanie. Ta malownicza trasa poprowadzona jest także przez wydrążone w górach tunele, co sprawia, że jest jeszcze ciekawsza. 

Nie każdy wie, że Madera jest bardzo górzysta. Powstała na skutek wybuchu podwodnego wulkanu, którego erupcja, i późniejsze erupcje wtórne uformowały  powierzchnię wyspy. Następnie czynniki zewnętrzne, takie jak palące słońce, wiatr i deszcz wyrzeźbiły malownicze wąwozy, doliny i granie, które możemy podziwiać podczas naszej wędrówki. 


Za nami zostawiamy Pico do Arieiro.


W oddali widać ocean i sąsiednią wyspę – Porto Santo.



Towarzyszy nam charakterystyczny, „księżycowy krajobraz”.
Pod koniec drogi docieramy do niewielkiego schroniska, gdzie można odpocząć i kupić wodę czy przekąskę. Pamiętajcie jednak, aby zabrać zapasy ze sobą, gdyż nie zawsze jest otwarte. Oto schronisko widoczne już z góry:
 Stąd już minuty dzielą nas od zdobycia najwyższego szczytu wyspy. 
Z góry roztaczają się cudowne widoki na całą Maderę. Warto było!
 
Informacje praktyczne:
Aby dostać się do Pico Arieiro, najlepiej wynająć samochód. Na początku trasy znajduje się parking, gdzie można bez obaw zostawić auto. Można również skorzystać z ofert lokalnych biur podróży i wykupić wycieczkę z transportem i opieką przewodnika. Jest to o tyle wygodne, że nie trzeba pokonywać trasy dwa razy, bo kierowca czeka na nas na końcu :) Inną opcją jest taksówka (można umówić się z taksówkarzem, aby o danej godzinie czekał na końcu trasy).
Pamiętajcie, że trasa nie jest odpowiednia dla małych dzieci - jest dużo schodów, naprzemienne wejścia i zejścia, i chociaż w teorii szlak zabezpieczony jest barierkami, to – jak to na Maderze - niektóre są wybrakowane, czasem wcale ich nie ma, a gdzieniegdzie przejścia są wąskie, a pod nami stroma przepaść…
Jeśli podróżujecie z maluszkami, to warto zahaczyć o samo Pico Areiro – na ten szczyt można wjechać samochodem, a widoki, zarówno na górze, jak i podczas drogi są przepiękne!
Co zabrać ze sobą:
Mapa (koniecznie!) – jeśli idziemy bez przewodnika będzie bardzo przydatna. Szlaki na Maderze są niestety, słabo oznaczone
Zapas wody, filtr przeciwsłoneczny, nakrycie głowy – pamiętajcie, że na Maderze słońce pali mocniej i jest dużo goręcej niż u nas. Po wejściu na szlak, aż do schroniska pod Pico Ruivo nie ma możliwości nabycia wody. Na początku trasy, przy Pico Areiro działa restauracja i sklep.
Latarka – przyda się w tunelach
Wygodne buty – to chyba oczywiste!
A oprócz tego naładowany telefon komórkowy, tabliczkę czekolady, aparat fotograficzny, miłe towarzystwo i dobry humor. Do zobaczenia na szlaku!
 
 
 


Komentarze

  1. Zgadzam się, piękna trasa. Jak często bywasz na Maderze? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak często, jakbym chciała, ale staram się raz, dwa razy do roku :) Następny wyjazd planuję na jesień.

      Usuń
  2. A już wkrótce na Maderze karnawałowe szaleństwo
    http://blogi.dziennikzachodni.pl/dziwnytenswiat/2018/02/14/karnawal-na-maderze/

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza