Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

Klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej w Batalha. Cz. 1

Już sama nazwa miejscowości - Batalha, jak i wezwanie kościoła - Matki Boskiej Zwycięskiej sugerują, że musi się ona wiązać z wielką bitwą. Co więcej - z bitwą wygraną. Skojarzenia są trafne, bowiem zabytek to pamiątka po wielkiej victorii wojsk portugalskich nad armią kastylijską. 

Poncha

Leniwe piątkowe popołudnie w Funchal. Lekka bryza przyjemnie łagodzi mocne promienie słońca. Maderczycy kończą pracę, przysiadają w kawiarnianych ogródkach i snują plany na wieczór. Mimo że życie nocne skupia się w stolicy, tutejsi wiedzą, że przed każdą imprezą trzeba wybrać się do Camara de Lobos. Ta mała rybacka miejscowość jest bowiem królestwem ponchy, a poncha - sztandarowym maderskim drinkiem. 

Jeden dzień w Coimbrze

Coimbra to zdecydowanie mój numer 1 spośród wszystkich miast Portugalii. W Polsce mało znana, niesłusznie pomijana w programach wycieczek objazdowych i przez weekendowych turystów, bo z Lizbony, czy nawet z Porto trochę im tutaj za daleko. To błąd, bo z tych dwóch miast można się tu dostać bardzo szybko.

Uma bica, faz favor!

W Portugalii życie płynie własnym, niespiesznym tempem. Skupia się w niewielkich kawiarenkach, gdzie rozleniwieni mieszkańcy przeglądają codzienną prasę, toczą dysputy o wszędobylskim kryzysie lub po prostu wzmacniają się kolejną porcją aromatycznego espresso. Ups! Poprosić o espresso w Portugalii to duży błąd. Oczywiście łagodni Portugalczycy szbyko nam wybaczą, ale jeśli chcemy być poprawni, zamawiamy po prostu "cafe" lub "bica".